Kolejny rok, kolejny LAN - zaczyna robić się z tego tradycja. Nikt już nie potrzebował specjalnego powodu, by się spotkać. Wystarczył termin, znajome twarze i świadomość, że znów będzie dokładnie tak, jak trzeba. System rozgrywek pozostał bez zmian - sprawdzony układ, trochę nerwów, sporo śmiechu i emocji do samego końca… choć tym razem ten "koniec" przyszedł nieco szybciej, bo po sześciu rundach było już jasne, kto zagra w fazie playoff.
Atmosfera jak zawsze gorąca - nie tylko przy komputerach. W specjalnie przygotowanym "stanowisku degustacyjnym" ruch był stały, a przerwy między meczami zamieniały się w towarzyskie sprinty po kolejną kolejkę. Dla niektórych skończyło się to chwilą "regeneracji" w trakcie rozgrywek, ale nikt nie miał o to pretensji - w końcu to też część tradycji.
Plotki głosiły, że jedna z drużyn przygotowywała się do LAN-a z wyprzedzeniem, ćwicząc taktyki i zgrywanie zespołu. Na ile to pomogło - trudno powiedzieć, bo jak zwykle losy turnieju rozstrzygały się nie tylko przy myszkach, ale i przy kieliszkach.
Pierwszy raz w historii przygotowano medale dla trzech najlepszych drużyn, a całe wydarzenie uwieczniono w kolejnej znakomitej produkcji wideo autorstwa Reda. To właśnie takie momenty przypominają, dlaczego te spotkania wciąż mają w sobie tyle uroku - trochę chaosu, trochę tradycji, ale zawsze ten sam klimat.
Aktualizacja regulaminu
Po rozegraniu 6 rund turnieju, na podstawie jednogłośnej decyzji kapitanów drużyn, postanowiono zmienić zasady. Od tego momentu, dwie najlepsze drużyny rozegrają finał w systemie Bo3, a dwie pozostałe drużyny zmierzą się w meczu o 3 miejsce, również w systemie Bo3.
1st
2nd
3rd