Spotkanie z FIFA Street był jednym z tych spontanicznych spotkań, które zrodziły się z czystej ciekawości i chęci spróbowania czegoś innego. W czasach, gdy większość skupiała się na klasycznych tytułach, my postanowiliśmy pójść w zupełnie innym kierunku - uliczna piłka, widowiskowe triki i zabawa bez presji.
Atmosfera od początku była lekka i wesoła. Mecz za meczem rozgrywano w szybkim tempie, a cały turniej zakończył się zanim ktokolwiek zdążył się znudzić. Krótkie spotkania tylko podkręcały tempo rywalizacji - więcej śmiechu, mniej kalkulacji, pełen luz.
Każdy wybierał swoją ulubioną lub "drugą ulubioną" drużynę, co samo w sobie stało się częścią zabawy. Największe emocje wzbudził Sołtys, który sięgnął po Borussia Dortmund tylko dlatego, że grał tam Robert Lewandowski - wówczas jeszcze młody, ale już budzący ogromne nadzieje napastnik.
Nie wiadomo, czy kiedykolwiek jeszcze ktoś zorganizuje LAN-a z FIFA Street, ale gdyby tak się stało - poprzeczka została zawieszona zaskakująco wysoko.
1st
2nd
3rd