Po kilku latach przerwy cykl Rychu CS Cup powrócił z przytupem. Przez pewien czas wydawało się, że era LAN-ów dobiegła końca - pojawienie się CS:GO i łatwy dostęp do gier przez internet skutecznie zmniejszyły chęć spotykania się offline. Jeden ze stałych bywalców wypowiedział nawet takie słowa: "Po co się spotykać w domu, jak można pograć przez internet?".
Mimo to tęsknota za wspólnym graniem i starym klimatem zrobiła swoje. Kiedy w końcu postanowiliśmy wrócić, zrobiliśmy to z rozmachem - po raz pierwszy udało się zebrać aż dwadzieścia osób.
Rychu tym razem nigdzie się nie wybierał, więc organizację wzięliśmy w swoje ręce. Padło na nowe miejsce - Darzlubie - i trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Skala przedsięwzięcia wymagała porządnego przygotowania, ale wszystko poszło perfekcyjnie. Sprzęt, sieć, harmonogram, a nawet zapasy - wszystko dopięte na ostatni guzik. W zgodnej opinii uczestników, poziom organizacji tego LAN-a do dziś pozostaje wzorem.
Pierwszy raz w historii udało się rozegrać pełnoprawny turniej 4 drużyn po 5 zawodników. Emocje były ogromne, a rywalizacja - zacięta, choć jak zawsze podszyta humorem. W tle rozgrywał się jednak zupełnie inny "turniej" - nie przy komputerach, a przy butelkach. Jeden z uczestników, znany ze swoich nieprzeciętnych zdolności w dziedzinie konsumpcji napojów wysokoprocentowych, postanowił podjąć się ambitnej misji. Jego celem było "pokonanie" jak największej liczby przeciwników przy stole, i trzeba przyznać - szło mu znakomicie. Po kolei "wyłączał z gry" kolejnych zawodników, aż trzech padło jego ofiarą. Misję zakończył sukcesem, po czym spokojnie... wrócił rano do domu, jak gdyby nigdy nic.
To wydarzenie zapisało się w historii jako jedno z najbardziej udanych - rekordowa frekwencja, świetna atmosfera i pierwszy raz w cyklu Rychu CS Cup pojawiła się prawdziwa nagroda: skrzynka piwa dla zwycięzców. LAN przebiegł tak sprawnie, że na sam koniec zagraliśmy spontaniczny mecz dziesięcioosobowych drużyn. Czegoś takiego wcześniej po prostu nie było.
1. Gramy Fer Plej (Ogień Kurwa !)
2. MR 12
3. W fazie grupowej zawsze gramy 2 mapy
4. Zwycięstwo 3 pkt, remis 1 pkt, porażka 0 pkt
5. O tym po jakiej stronie zaczyna dana drużyna decyduje "kosówka" ; p
6. Kończymy mapę w momencie uzyskania 13 rund na korzyść jednej z drużyn
7. W przypadku wyniku 12:12 na mapie gramy dogrywkę MR3, z 6500 baksów na starcie
8. Dwie najlepsze drużyny grają w finale, a te dwie "gorsze" grają o 3 miejsce 🙂
9. W przypadku punktowego remisu decyduje bilans urwanych i przegranych rund
10. W czasie turnieju dozwolone tylko piwko
11. Vodka after the turnament
12. Nagroda tylko za pierwsze miejsce
13. Kosówka bez dropa
14. GL & HF
1st
2nd
3rd