Po prawie trzech latach przerwy i kilku rozmowach ze starymi weteranami LAN-ów postanowiliśmy znowu się spotkać. Nie planowaliśmy nic wielkiego - miało być po prostu "jak dawniej". Chcieliśmy zebrać choćby szesnastkę znajomych, ale tym razem to starzy gracze zaczęli zapraszać zupełnie nowe twarze. Zanim się obejrzeliśmy, lista urosła do dwudziestu osób.
LAN odbył się - jak za dawnych lat - u Rycha w salonie. Miejsce dobrze znane, sprawdzone i pełne historii, które pewnie pamiętały więcej rund niż niejeden serwer. Organizacja poszła sprawnie, bo każdy wiedział, co i jak. Atmosfera od początku była idealna - głośno, chaotycznie i z tą charakterystyczną energią, której nie da się podrobić.
Turniej był pełen energii, śmiechu i typowej lanowej rywalizacji na pełnej petardzie. Po raz pierwszy w historii przyznano też nagrodę dla MVP, którą zdobył nowy zawodnik - Dawid. Jego forma zaskoczyła wszystkich, a styl gry momentami przypominał najlepsze czasy dawnych mistrzów.
To spotkanie pokazało, że choć lata mijają, chęć wspólnej gry i emocje pozostają takie same. Może właśnie dlatego każdy z nas pamięta ten LAN jako dowód na to, że magia dawnych spotkań wciąż działa - wystarczy tylko zebrać ekipę i włączyć serwer.
1st
2nd
3rd